NA WYRYWKI: TWENTY ØNE PILØTS - Blurryface

Trochę już żyję na tym świecie (trochę ≠ długo) i trudno jest mnie muzycznie zaskoczyć. A lubię być zaskakiwany. Dlatego wciąż szukam i oczekuję dźwiękowego objawienia, które wbije mnie w fotel, a szczękę opuści daleko poniżej grdyki. Mam wrażenie, że znalazłem to, na co czekałem od dawna. I nie omieszkam się tym z Wami podzielić ;-)

Przyczyną tego zamieszania jest duet Twenty One Pilots. Tyler Joseph i Josh Dun to dwóch kumpli z Ohio, którzy zdążyli nieźle namieszać na miejscowej alternatywnej scenie. Nagrali cztery albumy, lecz dopiero ostatni, wydany rok temu „Blurryface”, zdołał się przebić do mainstreamu i od kilku tygodni święci komercyjne tryumfy.

Co jest szczególnego w muzyce zespołu? Przekonacie się o tym w kolejnych odsłonach nowego cyklu NA WYRYWKI, w którym prezentować będę co ciekawsze momenty albumu. W tym miejscu wspomnę jedynie, że możecie się spodziewać sporego miksu gatunkowego: pop, rock, hip-hop, dance, synth pop, electro, reggae, dancehall, jungle, dupstep… Połączenie tylu stylów w spójną całość wydaje się niemożliwe. Oceńcie sami, czy chłopakom z TWENTY ØNE PILØTS to się udało.


#1: Stressed Out
Used to dream of outer space but now they're laughing at our face, saying "Wake up, you need to make money".

Jeżeli zetknęliście się już z Twenty One Pilots, to zapewne dzięki tej piosence. „Stressed Out” można od jakiegoś czasu usłyszeć w największych polskich rozgłośniach radiowych. Utwór jest trzecim singlem z albumu, wydanym ponad rok temu. Długo wypracowywał swoją pozycję na listach przebojów, ale co się uciecze…
Ciekawostka: W teledysku występują członkowie rodzin duetu (ojcowie, matki, bracia i siostry). Ojcowie Tylera (frontman) i Josha (perkusista) widnieją też na okładce ich poprzedniego albumu - „Vessel” z 2013 roku.
Ciekawostka: W 43. sekundzie teledysku możecie zobaczyć oryginalne powitanie Tylera i Josha. Z jego powstaniem wiąże się pewna historia, którą chłopaki opowiadają w wywiadzie (link poniżej > 3:10). Ich wersje nieco się różnią



#2: Ride
I've been thinking too much.

“Ride” jest ostatnim, jak dotąd, singlem z albumu. Reggae’owa pulsacja, ledwo wyczuwalna w "Stressed Out", w „Ride” staje się motywem przewodnim. Podkreślenia wymagają też rockowy pazur, rapowana zwrotka oraz partie klawiszowe, które wprowadzają nieco spokoju.
Ciekawostka: Blurryface to postać wymyślona przez Tylera symbolizująca niepewność wobec otaczającej rzeczywistości. Aby łatwiej mu było się w nią wcielić, podczas koncertów i w teledyskach maluje szyję i dłonie czarną farbą. Ot, cała zagadka jego dziwnego wyglądu.

#3: HeavyDirtySoul
Death inspires me like a dog inspires a rabbit.

Kawałek otwierający “Blurryface” jest świetnym wprowadzeniem do tego mocno eklektycznego albumu. Galopujące zwrotki przełamane nieco łagodniejszymi refrenami oraz spokojnym i trochę niepokojącym łącznikiem. Jak zwykle ryzykowna mieszanka dźwięków, które zaskakująco do siebie pasują.
Ciekawostka: Charakterystyczne czerwono-biało-czarne logo Twenty One Pilots jest według słów Tylera symbolem i zachętą do bycia kreatywnym oraz do tworzenia rzeczy, których sens znany jest wyłącznie twórcy. Tak jak znaczenie logo zespołu wiadome jest jednie Tylerowi. Podobno.

#4: The Judge
I don't know if this song is a surrender or a revel / I don't know if this one is about me or the devil.

Kolejna piosenka z “Blurryface” to radykalna zmiana klimatu w porównaniu do tego, co zdążyłem zaprezentować wcześniej. Jest to radosny gitarowy pop z elementami reggae i partiami zagranymi na ukulele. Muzycznie blisko jej do „I’m Yours” Jasona Mraza, „Hey, Soul Sister” Train czy „Stay The Night” Jamesa Blunta. Idealny letni hit? Niekoniecznie, ponieważ utwór trwa prawie 5 minut. Nie sposób się nim jednak znudzić, gdyż obfituje w kilka interesujących muzycznych smaczków (-> 2:58).

Jason Mraz "I'm Yours"

Train "Hey, Soul Sister"

James Blunt "Stay the Night"
Ciekawostka: Tyler i Josh wychowali się w rodzinach o dość radykalnych protestanckich zasadach. Poglądy religijne zespołu często odzwierciedlone są w tekstach Tylera. „The Judge” jest tego dobrym przykładem.

#5: Fairy Local
Yo, this song will never be on the radio.
 

Wracamy do mroczniejszych klimatów. “Fairy Local” to pierwszy singiel z “Blurryface”, utrzymany w klimacie elektro-hiphopowo-rockowym. Mniej więcej. Niepokojące dźwięki podkreśla ponury teledysk. Sprawdźcie.
Ciekawostka: Piosenka mówi o próbach pozostania lokalnym zespołem pomimo mainstreamowego sukcesu.
Sorry, chłopaki, od sławy i dolców nie uciekniecie.

#6: We Don't Believe What's On TV
I used to say, 'I wanna die before I'm old', but because of you I might think twice.
 

Punkowe rytmy i ukulele? TØP udowadniają, że takie połączenie wcale nie musi oznaczać dźwiękowej katastrofy. Posłuchajcie „We Don't Believe What's On TV”.
Ciekawostka: Zespół o swoim sukcesie i podejściu do sławy (w typowy dla siebie sposób):
Tyler: Z zewnątrz to może wyglądać jak produkt wielkiego przemysłu: dwóch przystojniaków robiących muzykę popową… ale tak naprawdę jest odwrotnie.
Josh: Tak, dwóch brzydali grających grunge.

#7: Hometown
Where we're from, there's no sun / Our hometown's in the dark.

Synthpopowe dźwięki „Hometown” przypominają dokonania zespołów Hurts i M83, czuć tu również ducha niektórych utworów Depeche Mode. Moim zdaniem to jedna z najbardziej udanych piosenek z „Blurryface”, kontrastująca z innymi pozycjami na tym albumie
Ciekawostka: W zeszłym roku zespół stworzył prostą ankietę na Twitterze, w której fani głosowali na wybraną osobę: Tylera lub Josha. Zwycięzca pojedynku miał w trakcie koncertu wytatuować swoje imię na skórze przegranego. W trakcie 24-godzinnego sondażu chłopaki prowadzili swego rodzaju kampanię wyborczą, której wynik zaskoczył wszystkich: obaj otrzymali po 50% głosów, co zmusiło ich do wzajemnego publicznego pozostawienia dziary na rywalu. Poniżej zabawny filmik podsumowujący całą akcję.


#8: Lane Boy
All these songs I’m hearing are so heartless / Don’t trust a perfect person and don’t trust a song that’s flawless.

Na zakończenie piosenka, która (tu zaskoczenia nie będzie) stylem odbiega od pozostałych kompozycji na albumie, mieszając hip-hop, dancehall, drum&bass i jungle. Uff...
Tekst utworu doskonale tłumaczy kierunek, a raczej kierunki, w których zmierza zespół. Muzyki Twenty One Pilots nie da się jednoznacznie zaszufladkować. Duet macza palce w wielu stylistykach, żadnej nie pozostając wiernej do końca. Pomimo nacisków z zewnątrz, aby trzymali się utartej ścieżki (They say stay in your lane, boy), chłopaki odrzucają konformistyczne podejście do twórczości, podążając w swoją stronę (but we go where we want to.), czy się to komuś podoba, czy nie.
Jedno jest pewne, nudy z „Blurryface” nie zaznacie.


Jeśli jesteście ciekawi brzmienia pozostałych piosenek z płyty, zachęcam do ich wysłuchania, np. na Spotify.

A jako bonus posłuchajcie „Stressed Out” zagranej na ukulele będącym, jak się zdążyliście zorientować, częstym towarzyszem zespołu. Nagranie pochodzi z australijskiej stacji radiowej FOXfm. Miłego słuchania!