Nie wchodź do lasu po zmroku. Wiedźma z Blair wróciła.

W 1999 roku pewien skromny niskobudżetowy film niezależnych twórców stał się niesamowitym przebojem, odnosząc spektakularny sukces komercyjny i finansowy na całym świecie. Historia trójki studentów filmówki przygotowujących projekt o legendarnej wiedźmie mieszkającej w lasach Maryland zarobiła niemal 250 milionów dolarów i zapoczątkowała modę na filmy found footage, czyli pełne grozy historie „odtworzone” z „amatorskich” materiałów kręconych zazwyczaj z ręki lub złożonych z kamer monitoringu.

Blair Witch (2016)


The Blair Witch Project (1999)
Blair Witch Project był jednym z pionierów gatunku, a w ciągu kilkunastu lat od jego premiery powstało sporo filmów mu dorównujących lub przewyższających poziomem realizacji i napędzanego widzom strachu. Wystarczy wspomnieć [REC] i Paranormal Activity.
Blair Witch 2: Księga cieni, kontynuacja „jedynki”, okazała się klapą – film został zmiażdżony przez krytykę i widzów. Na mnie też wielkiego wrażenia nie zrobił, chociaż końcowy twist fabularny trochę wynagradza wrażenia z irytującej w swej nieporadności realizacyjnej reszty filmu.


Kilka miesięcy temu moją uwagę zwrócił teaser filmu zatytułowanego The Woods. Zwiastun klimatem nawiązuje do Brair Witch Project: mamy grupę młodych ludzi, mamy las, ciemność i trzęsącą się kamerę. Osoba reżysera (Adam Wingard), doświadczonego w historiach grozy, daje nadzieję na przyzwoite kino. Tylko tyle.
Jednak najnowsze wieści o filmie podsyciły tylko moją ciekawość i wielokrotnie zwiększyły oczekiwania.


The Woods - teaser trailer

The Woods miał właśnie swój specjalny seans prasowy, podczas którego widzowie zostali zaskoczeni fabułą i zmianą tytułu. Film nazwany został Blair Witch i okazuje się bezpośrednią kontynuacją pierwowzoru sprzed 17 lat. Dystrybutor udostępnił też nowy zwiastun, z którego wprost wynika, że wiedźma z Blair wróciła. I ma się dobrze. Podoba mi się klimat i nawiązania do pierwszej części: gałązkowe lalki, dom Rustina Paara i namacalna obecność czegoś złego… Bez dalszego spojlerowania zachęcam do obejrzenia trailera. 


Zwiastun Blair Witch

Trudno będzie nowemu sequelowi powtórzyć sukces jedynki, której promocja (widzowie byli na przykład przekonywani, że cała historia i materiały filmowe są autentyczne) stawiana jest za wzór filmowych działań marketingowych, chociaż zabieg wytwórni utrzymującej fabułę i ostateczny tytuł w tajemnicy jest całkiem sprytnym posunięciem. Podobne działania z powodzeniem zastosowano niedawno przy Cloverfield Lane 10.

Ja już czekam na 16 września. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
I porządnie wystraszę.